Kora. Boska to moje pierwsze spotkanie z twórczością artystów w Teatrze Nowym Proxima. I muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Spektakl jest poruszająca opowieścią o życiu Kory Jackowskiej. Historia zaczyna się po śmierci Kory, gdy staje ona przed Sądem Ostatecznym. U wrót nieba spotyka trzy Maryjki – Matkę Boską Częstochowską, Fatimską i z Guadalupe (na przypomnienie zasługuje fakt, że pasją Kory było własnoręczne malowanie rzeźb Matek Boskich). Artystka ma okazję spojrzeć wstecz na swoje życie i skonfrontować się z najważniejszymi jego momentami – tymi pięknymi, jak i trudnymi.
Spektakl dotyka tematów związanych z miłością, tęsknotą, stratą, a także systemem, religią i chorobą, dając jednocześnie przestrzeń na humor i ironię. Igranie z chrześcijańskimi wyobrażeniami o niebie, sądzie i boskości, wywołuje nas do odpowiedzi na ważne pytania o rolę religii w naszym życiu. To, pełne dystansu spojrzenie – ukazuje chrześcijaństwo zarówno jako system wartości, jak i instytucję, która nie zawsze była łaskawa wobec takich artystek jak Kora.
Reżyserka, Katarzyna Chlebny wciela się w rolę Kory zjawiskowo wykonując utwory zespołu Maanam. Muzyka przeplata się z dialogami, tworząc nasycony emocjami obraz życia legendarnej artystki.
Spektakl skłania do zastanowienia się nad wiarą, duchowością i rolą człowieka w świecie, pokazując to w nietypowy i odważny sposób, bez oceniania czy narzucania gotowych odpowiedzi.
Dodam, że na widowni były osoby, które widziały spektakl już kilkadziesiąt razy. Może aż tyle razy nie przyszłabym ale z pewnością wybiorę się jeszcze raz, bo naprawdę warto. 
- Scenariusz i reżyseria: Katarzyna Chlebny
- Scenografia i kostiumy: Łukasz Błażejewski
- Aranże: Paweł Harańczyk
- Ruch sceniczny: Karol Miękina
- Charakteryzacja: Artur Świetny
Obsada:
- Kora: Katarzyna Chlebny
- Matka Boska Częstochowska: Piotr Sieklucki
- Matka Boska z Guadalupe: Łukasz Błażejewski
- Matka Boska Fatimska: Paweł Rupala